Przed złożeniem wniosku o finansowanie warto wiedzieć nie tylko, ile pieniędzy pozostaje do dyspozycji po otrzymaniu wynagrodzenia, ale również jakie zobowiązania trzeba regulować w kolejnych tygodniach i miesiącach. Dla firmy pożyczkowej informacje o aktualnym zadłużeniu są jednym z elementów wykorzystywanych przy ocenie sytuacji finansowej klienta. Dla samego wnioskodawcy mają jeszcze inne znaczenie – pozwalają ocenić, czy nowe zobowiązanie rzeczywiście zmieści się w domowym budżecie.
Samo stwierdzenie „mam dwie pożyczki i kartę kredytową” daje niewiele informacji. Znacznie ważniejsze są pozostałe kwoty do spłaty, miesięczne obciążenia, terminy płatności oraz to, czy wszystkie zobowiązania są regulowane zgodnie z harmonogramem.
Co właściwie należy zaliczyć do swoich zobowiązań?
Najłatwiej zacząć od produktów, które mają jasno określony harmonogram spłaty: kredytów, pożyczek, zakupów finansowanych w ratach czy innych umów wymagających regularnych płatności. Trzeba jednak pamiętać również o limitach na kartach kredytowych i rachunkach, nawet jeśli obecnie nie są wykorzystywane w całości.
Przydatne jest zapisanie dla każdego zobowiązania kilku podstawowych informacji: nazwy instytucji, aktualnej kwoty pozostałej do spłaty, wysokości miesięcznej płatności, najbliższego terminu oraz przewidywanej daty całkowitej spłaty. Jeżeli wystąpiły opóźnienia, również warto mieć świadomość ich wysokości i czasu trwania.
Osobno dobrze spojrzeć na regularne wydatki, które formalnie nie są kredytem czy pożyczką, ale zmniejszają miesięczną nadwyżkę finansową. Czynsz, alimenty, abonamenty, ubezpieczenia lub inne stałe płatności wpływają na to, ile pieniędzy rzeczywiście pozostaje po pokryciu podstawowych kosztów.
Saldo zadłużenia to nie to samo co miesięczne obciążenie
To rozróżnienie ma duże znaczenie podczas oceny własnego budżetu. Dwie osoby mogą mieć po 10 000 zł zobowiązań, ale ich sytuacja nie musi być podobna. Jedna może płacić 400 zł miesięcznie przez dłuższy okres, a druga mieć do zwrotu kilka tysięcy złotych w najbliższych tygodniach.
Dlatego samo zsumowanie całego zadłużenia nie wystarczy. Warto policzyć, jaka część miesięcznych dochodów jest już przeznaczona na spłatę zobowiązań. Dopiero po dodaniu kosztów mieszkania, rachunków, żywności, transportu i innych regularnych wydatków można rozsądniej ocenić faktyczną przestrzeń na kolejną płatność.
Przykładowo przy dochodzie netto wynoszącym 5500 zł miesięcznie dotychczasowe raty i inne zobowiązania mogą pochłaniać 1200 zł. Nie oznacza to jednak automatycznie, że pozostałe 4300 zł można przeznaczyć na nowe finansowanie. Najpierw trzeba uwzględnić zwykłe koszty utrzymania oraz pozostawić margines na wydatki, których nie da się dokładnie przewidzieć.
Sprawdzenie terminów pozwala zobaczyć więcej niż jedna miesięczna suma
Przed wnioskowaniem warto spojrzeć również na kalendarz płatności. Może się okazać, że część obecnych zobowiązań kończy się za miesiąc lub dwa. Możliwa jest też odwrotna sytuacja: w najbliższym okresie przypada większa płatność, która istotnie obciąży budżet.
Takie informacje są szczególnie istotne przy finansowaniu krótkoterminowym. Jeżeli termin zwrotu przypada przed kolejnym pewnym wpływem albo w miesiącu, w którym kumuluje się kilka innych wydatków, nawet stosunkowo niewielka kwota może być trudniejsza do spłaty.
Dobrym rozwiązaniem jest więc zestawienie zobowiązań nie tylko według ich wartości, ale też według dat. Prosty kalendarz na najbliższe dwa lub trzy miesiące może pokazać, kiedy przypadają raty, płatności kartą, rachunki i inne większe wydatki. Dzięki temu decyzja o okresie spłaty nowego finansowania nie opiera się wyłącznie na wysokości dochodu.
Czy trzeba samodzielnie sprawdzać swoją historię kredytową?
Przed złożeniem wniosku można zweryfikować dane dotyczące własnych zobowiązań w dokumentach i serwisach instytucji, z których usług się korzysta. Pomocne są umowy, harmonogramy spłat, bankowość elektroniczna oraz aktualne salda pożyczek.
Jeżeli istnieją wątpliwości dotyczące historii spłat, można również sprawdzić informacje znajdujące się w odpowiednich bazach informacji kredytowej i gospodarczej. Pozwala to wychwycić zobowiązania, o których łatwo zapomnieć, albo zweryfikować, czy wcześniejsze opóźnienia są widoczne w historii. Warto przy tym zachować ostrożność wobec ofert reklamowanych jako pożyczka bez baz, ponieważ sposób i zakres weryfikacji klienta może różnić się między instytucjami, a hasło marketingowe nie powinno zastępować dokładnego sprawdzenia warunków finansowania.
Ma to znaczenie, ponieważ podczas oceny wniosku pożyczkodawca może analizować nie tylko deklarowany dochód, ale również aktualne zadłużenie, wcześniejszy sposób regulowania zobowiązań oraz inne informacje wykorzystywane w ocenie zdolności kredytowej. Zakres weryfikacji zależy od konkretnej instytucji i rodzaju finansowania.
Informacje we wniosku powinny odpowiadać rzeczywistej sytuacji
Jednym z błędów jest podawanie danych „z pamięci”, zwłaszcza gdy zobowiązań jest kilka. Rata mogła się zmienić, część pożyczki została już spłacona albo wykorzystanie limitu na karcie jest inne niż kilka tygodni wcześniej. Dlatego lepiej sprawdzić aktualne wartości bezpośrednio przed wypełnieniem formularza.
Nie warto również pomijać istniejącego zadłużenia w przekonaniu, że zwiększy to szansę na pozytywną decyzję. Instytucja może korzystać z zewnętrznych źródeł informacji i porównywać je z danymi podanymi przez klienta. Rozbieżności mogą wymagać dodatkowej weryfikacji.
Uporządkowanie danych ma jeszcze jedną zaletę: łatwiej przygotować informacje i dokumenty, o które może poprosić pożyczkodawca. W zależności od procedury mogą być potrzebne dane dotyczące dochodu, zatrudnienia, rachunku bankowego czy bieżących zobowiązań.
Nowe finansowanie trzeba oceniać razem z obecnymi płatnościami
Po uporządkowaniu zobowiązań można przejść do analizy konkretnej oferty. W tym momencie znaczenie ma nie tylko kwota, którą można otrzymać, ale przede wszystkim całkowita kwota do zapłaty, RRSO, koszty dodatkowe, termin spłaty oraz wysokość wymaganej płatności.
Nową ratę lub kwotę do zwrotu najlepiej dodać do przygotowanego wcześniej zestawienia. Wtedy łatwiej zobaczyć, jak zmieni się budżet po zawarciu umowy. Jeżeli po uwzględnieniu wszystkich płatności pozostaje bardzo niewielka rezerwa, warto ponownie przeanalizować kwotę finansowania, okres spłaty albo samą potrzebę zawarcia umowy.
Porządkowanie zobowiązań przed złożeniem wniosku nie służy więc wyłącznie przygotowaniu danych dla pożyczkodawcy. To przede wszystkim sposób na uzyskanie pełnego obrazu własnej sytuacji. Aktualne salda, terminy, miesięczne obciążenia i historia spłat pozwalają znacznie trafniej ocenić, czy kolejne zobowiązanie będzie możliwe do obsługi bez nadmiernego obciążania budżetu.
Artykuł sponsorowany